Przepis na ten torcik dostałam odręcznie napisany dawno
temu, tak dawno, że nie pamiętam od kogo.
I nie pamiętam też, dlaczego nie zrobiłam go wówczas, od
razu.
I bardzo tego żałuję, teraz, kiedy już znam jego smak!
Ciasto jest pyszne, delikatne, z lekkim, aksamitnym kremem,
pachnące kawą.
Z klasycznym tiramisu ma jednak niewiele wspólnego, choć pod
taką nazwą miałam je zapisane; dlatego zmieniałam nieco nazwę i bardzo polecam,
ja z pewnością zrobię je jeszcze nie raz!
Jeśli będziemy potrzebować szybszej wersji, bez pieczenia,
wystarczy również na dno ułożyć warstwę biszkoptów.
składniki:
biszkopt:
3 jaja
3/4 szkl cukru
1/2 szkl mąki pszennej
1/4 szkl mąki ziemniaczanej
3/4 lyżeczki proszku do pieczenia
krem:
3 jaja
3/4 szkl cukru
200 g masła
300 g serka homogenizowanego naturalnego
200 g mleka w proszku
ponadto:
1/2 filiżanki mocnej, słodkiej kawy
paczka krągłych biszkoptów
2 łyżki kakao
Ciasto: Jaja ubić z cukrem. Delikatnie wmieszać mąkę
przesianą z proszkiem do pieczenia.
Wylać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia (moja
tortownica 26cm).
Piec ok 25 minut w temperaturze 180 stopni.
Wyjąć, wystudzić.
Krem: Jaja ubić z cukrem na parze do chwili, aż masa
zgęstnieje, wystudzić.
Masło utrzeć na puch, dodawać po łyżce naprzemiennie masę
jajeczną, serek i mleko w proszku.
Biszkopt za pomocą sitka oprószyć kakao, wyłożyć 1/2 kremu,
biszkopciki maczać w kawie, układać na warstwie kremu. Oprószyć kakao.
Następnie wyłożyć resztę kremu i drugą warstwę biszkoptów.
Ciasto włożyć do lodówki, chłodzić minimum 3 godziny.
Przed podaniem wierzch oprószyć kakao.
